czwartek, 2 maja 2013

Bayern Monachium - najlepszy klub świata

Bayern Monachium to obecnie najlepszy klub świata. Z takim stwierdzeniem nie zgodzą się chyba tylko ignoranci, czy też po prostu idioci. 7:0 w dwumeczu z FC Barcelona to tylko jedno z kolejnych potwierdzeń siły Bawarczyków, którą obserwujemy od samego początku sezonu.

Jeżeli ktoś liczył, że podopieczni Juppa Heynckesa zwolnią i przestaną seryjnie wygrywać to bardzo się zawiódł. Bayern idzie jak burza od pierwszego ważnego spotkania, które miało miejsce 12 sierpnia 2012 roku. Wówczas Bawarczycy pokonali na własnym stadionie w meczu o Superpuchar Niemiec Borussię Dortmund 2:1. Od tamtej pory zniszczeni psychicznie poprzednim sezonem piłkarze rekordowego mistrza Niemiec rozpoczęli swój marsz po potrójną koronę. Mamy już maj i nikt nie może ich powstrzymać.

Pierwszym łupem nowych mistrzów Niemiec jest Bundesliga. Bayern od pierwszej do ostatniej kolejki jest na czele tych rozgrywek. Czy liga niemiecka jest taka słaba? Nie, to oczywiste, że nie. To Bawarczycy są tacy potężni.

Trzeci finał Ligi Mistrzów w ciągu czterech lat to coś wielkiego. OK - dwa poprzednie były przegrane, ale czy sam fakt dojścia do nich nie jest czymś niesamowitym? Kto wie, być może właśnie przez te dwie niezasłużone porażki z Interem i Chelsea Bawarczycy są teraz tacy mocni? Głód sukcesów, wielka motywacja i zaangażowanie, to widać w praktycznie każdym spotkaniu Bayernu w tym sezonie. Jeżeli do tego dołożymy wielkie umiejętności jakie drzemią w piłkarzach mistrza Niemiec to musi powstać mieszanka wybuchowa.

Nie można zapomnieć też o Juppa Heynckesie, którego dwa mecze dzielą od nagrody trenera roku. Zwycięstwa w Londynie i Berlinie zapewnią 68-latkowi wspaniały koniec kariery, kto wie, czy nie najwspanialszy w historii piłki. (nie wierzę, że po takim sezonie Pan Jupp przejmie jeszcze jakąś drużynę).

Heynckes po PRAWIE doskonałym poprzednim sezonie potrafił wyciągnąć wnioski i na tyle wzmocnić drużynę, że tą teraz zachwyca się cały świat. Odnalazł w sobie i w swoich piłkarzach niesamowitą motywację do tego, żeby razem przeżyć coś niesamowitego. To trwa i miejmy nadzieję, że trwać będzie do pierwszego czerwca, kiedy to zwycięzcy Ligi Mistrzów wzniosą do góry Puchar Niemiec.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz